05 / 2010
ÉDITORIAL______________________________________________ <===
N°25
Ludobójstwo i wartości republiki
Wg „Larousse” (edycja z 1998) ludobójstwo oznacza wyniszczenie grupy ludzi, społeczeństwa, ludu. Termin został stworzony w 1944, przy końcu II wojny światowej, w wyniku eksterminacji Żydów, Cyganów i wielu innych ofiar, przez nazistów, osądzonych i skazanych w procesie w Norymberdze (1945-46). Termin został zastosowany z mocą wsteczną przy masakrze Ormian przez Turków w 1915. W języku greckim pierwotny sens „genos” to: narodzenie, skąd wywodzi się pochodzenie, rasę, gatunek, rodzaj, rodzinę… Chodzi więc o ludobójstwo grupy mającej związek- co najmniej etymologiczny- z „urodzeniem”. Chcemy tu mówić o dzieciach nienarodzonych, wyeliminowanych w tysiącach, milionach i miliardach na świecie na skutek aborcji (50 mln rocznie, FNUAP 2.000). Jakże nie spojrzeć na ludobójstwo poprzez jego zasięg, swoistość i systematyzację? Można to zdefiniować w ten sposób:
- wszystkie ofiary są małe i nieznane. Ich liczba jest pomnożona przez niezliczone ofiary antykoncepcji coraz bardziej aborcyjnej, ponieważ wczesny rozwój przechodzi coraz bardziej niezauważony,
- ludobójstwo jest aktualne, we Francji oficjalnie ponad 600 dziennie, w rzeczywistości dużo więcej, włączywszy te pochodzące ze wspomnianej antykoncepcji. Pierwszym krajem legalizującym przerywanie ciąży był Związek Radziecki z Leninem i Aleksandrą Kollontai, komisarzem ludowym w Opiece społecznej. We Francji można ją datować nie na 1975, ale 1967, na 28 grudnia, dzień Młodzianków i łączyć z prawem zezwalającym na pigułkę i antykoncepcję, którego autorem jest Lucien Neuwirth, mason, gatunek, któremu nie straszny gaullizm, nawet starzejący się. Celowa, finansowana, uprawomocniona, która weszła do obyczajowości, aborcja- grot kultury śmierci- stanowi część „kadru życiowego”. Ostatnio francuski minister zdrowia podwoił honoraria lekarzom, którzy ją wykonują. 18 marca aborcja (7-8 mln ofiar od ponad 30 lat) została uhonorowana, ukoronowana przez przyjęcie Simon Veil do Akademii Francuskiej. Jest ona autorką, razem z Valery Giscard d Estaing i Jacqu’ iem Chirac’ iem prawa z 1975, dekryminalizującego aborcję. Sam Giscard został przyjęty w 2003. Pani Veil, ze swą bolesną przeszłością, została uznana za ikonę. Nic bardziej demokratycznego niż ludobójstwo. Celowe, jest ono także tajemne, okultystyczne, któremu się zaprzecza, wynaturzone, aby uśpić sumienia i stworzyć warunki:
- bądź w sposób ordynarny: „moje ciało należy do mnie”, „zbiór komórek”, „to nie byt ludzki”…,
- bądź w sposób bardziej subtelny, czyniąc z nienarodzonego dziecka „potencjalną osobę”, bez protekcji prawnej,
- bądź z największym cynizmem: w taki oto sposób Pierre Simon, dwukrotny Wielki Mistrz Loży we Francji wyraził się: „życie nie jest już darem Boga, jest materią, którą się zarządza”, albo Alain Bauer, dawny Czcigodny w Grand Orient: „mamy dzieło wolności, wolności absolutnej w badaniach naukowych przeciw zakazom moralnym”. Dziecko jest w łonie swojej matki, ale nie jest nią, jest sobą, poczęte przez swego ojca i matkę.
„Zbiór komórek”?- w rzeczywistości organizacja godna podziwu, wymiany poglądów, zachwycająca, ruchliwości, zróżnicowana…
„nie człowiek”?- kim byłby innym i kiedy byłby nim?
Embrion nie jest „potencjalną osobą”. Ale unikalnym bytem z bogactwem możliwości w wiecznej ewolucji (przeciętny czas życia krwinki czerwonej wynosi 120 dni…), jest ciągle osobą, od poczęcia do śmierci,
Co do cynizmu, to, co dzieje się w naszej obecności, głównie z bioetyką. Najsmutniejsze w tym jest milczenie, nie Rzymu, ale naszych parafii. Jak to określić?
Przebudzenie wydaje się zarysowywać. Ignorować to ludobójstwo, nie mówić o nim, jest wielkim grzechem. Przypomnijmy sobie zdanie św. Pawła podczas misji: „ odpowiedni i natrętny”. Do jakich „wartości” Republiki przyłączyć ludobójstwo? Nie może to być równość (w rzeczywistości egalitaryzm), Chirac mówił o równości szans, ale wykluczył- nie wspominając o tym- część nienarodzonych w populacji. Jeszcze mniej braterstwo, sprzeczność jest tu zbyt oczywista. Może to być tylko wolność, ta wolność rewolucjonistów, która służy sama sobie, gloryfikując sam rozum, ten w wydaniu encyklopedystów, Robespierr’a. Odrzucająca szlachetne racje Arystotelesa i św. Tomasza. Wolność ateizmu, marksizmu, anarchii- nawet jeśli niektórzy podają się za deistów lub panteistów- lub po prostu przyjemność! Laickość i aborcja to hasła, leitmotivy, deklarowane i manifestowane wielokrotnie przez masonerię. Laickość w rozumieniu sekularyzmu, który oddala Boga z miasta, z filozofii, moralności, społeczeństwa, polityki, nauki… Na miejsce indywidualizmu, relatywizmu: nie ma prawdy. Jeśli chodzi o sekret zarezerwowany dla wtajemniczonych, trzeba powołać się na kabałę. Aborcja jest zwornikiem Rewolucji społecznej, ponieważ śmiertelnie uderza w kobietę i jej macierzyństwo. Kobieta to dziecko, czułość, wychowanie, ognisko domowe, stabilność. Kto uderza w kobietę, uderza w społeczeństwo. To do Ewy, a nie do Adama przemówił Szatan. To do kobiety zwrócił się Bóg przy Odkupieniu. „Solve et coagula” to obecnie dewiza Republiki, także tej z Europy i światowego rządu.
Xavier Dor
.Rada regionalna z Ille de France dotuje śmierć
Paryski gospodarz naszych przyjaciół poinformował nas o liście- który cytuje- który wysłany został do nich przez prezydenta rady regionalnej z Ille de France, Jean- Paul’a Huchon, w odpowiedzi na ich protest wobec wsparcia moralnego i finansowego wniesionego przez radę regionalną dla Planning Familial i aborcji. Oto cały tekst: „ Proszę Państwa, zrozumiałem przesłanie, w którym oburzacie się na kampanię informacyjną francuskiego ruchu dla Planning Familial, koordynację stowarzyszeń dążących do prawa do aborcji i antykoncepcji i Związkowi narodowemu regionalnego centrum przerywania ciąży i antykoncepcji. Jak podkreślacie, rada regionalna wnosi swój wkład w kampanię zatytułowaną : „Seksualność, antykoncepcja, aborcja: prawo, mój wybór, moja wolność”. Oceniam, że kampania ta jest słuszna i konieczna. Jeśli mierzę drogę, jaką społeczeństwo francuskie przebyło do 1975 i uznanie prawa kobiet do dysponowania swoim ciałem i panowania nad swoją płodnością, nie mogę ukryć przeszkód technicznych, ideologicznych i psychologicznych, które utrzymują się i pozbawiają wielu kobiet ich wolności wyboru. Mam wielką nadzieję, że kampanie informacyjne i akcje prewencyjne prowadzone w kooperacji z ważnymi stowarzyszeniami z sektora zwrócą Francuzkom tę wolność. Proszę być pewnym moich najlepszych uczuć”,
Jean- Paul Huchon.
Wszystko jest w tym liście, co perfekcyjnie reasumuje obecną sytuację. Świadczy ona:
- z jednej strony o ewolucji w ciągu 30 lat w mentalności polityków ( z każdej strony), zajętych wyłącznie reelekcją. Przeszli oni od współczującej obawy do potwierdzenia aroganckiego prawa do wolności- podobnego do zachowania lisa w kurniku- w imię którego masakruje się miliony niewinnych, w imię racji, że obrona życia nie jest stawką w wyborach. Nie idzie się tak, jak w Stanach Zjednoczonych, gdzie stwierdza się odwrotną ewolucję;
- z drugiej strony niepowodzenie we Francji ruchów pro- life, dlatego że nie przyczyniają się do wyborczego poparcia, gdyż prowadziły obronę życia na terenie naturalnym, odrzucając odniesienie nadprzyrodzone i prawo boskie. Jest to też porażka Kościoła francuskiego, który doradzał tę strategię, zadawalając się pochwalaniu kuracji leczących konsekwencje proaborcyjne. Nie czyniąc tym bardziej powiązań z antykoncepcją i bez stwierdzenia jasnych zasad prostujących sumienia.
LP
Fatalitas dla dignitas!
W kwietniu szwajcarscy płetwonurkowie przypadkowo odnaleźli na dnie jeziora Leman kilkaset urn. Zawierały one prochy klientów kliniki „Dignitas”, specjalizującej się w asystowanym samobójstwie. Stowarzyszenie „Dignitas” i klinika o tym samym imieniu podpisywały ze swymi klientami „kontrakty”, aby umrzeć „godnie”, co miano szanować do końca, razem z prochami. Ale nie ma tam cmentarza przy zakładzie. Skarga złożona została i bada to zjawisko policja szwajcarska. Mówiąc prozaicznie, kiedy będą nam mówić o „godności”, bądźcie nieufni!
Mordicus
Płód was pozdrawia
Po szczepionce przeciw różyczce (w zawartości ROR), opracowanej w USA z poronionych płodów, oto krem „Neocutis” przeciw zmarszczkom, produkowany w Szwajcarii (zdecydowanie…) z płodów ludzkich. Był skomercjalizowany w Stanach Zjednoczonych, czekając na zalanie supermarketów w Europie. Po tych wszystkich okropnościach, rodzi się pytanie, czy nie warto mieć minaretów obok siebie i spożywać „hallal”…
Mordicus